Rejony od Przełęczy Glinne po Mędralową były przez nas ostatnio ciągle omijane. Przyszedł więc na nie czas...
Długo nie mogliśmy się zdecydować gdzie i czy w ogóle wybrać się w ten weekend w góry. Wszak pogoda zapowiadała się bardzo kiepska, a do tego miało też mocno wiać. W końcu wybraliśmy się na Magurkę Wilkowicką usytuowaną w zachodniej części Beskidu Małego.
Pomysł niedzielnego wypadu na Królową Beskidów wymyśliła Asia. Pogoda była idealna, by wybrać się na szczyt z tak rozległymi widokami.
Z racji tego, że przez ostatni tydzień nasza aura uraczyła nas obfitymi opadami śniegu postanowiliśmy nie szaleć i wybrać się na trekkingową przechadzkę po Beskidzie Śląskim w okolicy Bystrej.
W dniu w którym mieliśmy już opuszczać Zakopane postanowiliśmy wybrać się w polskie Tatry Zachodnie. Mieliśmy do wyboru dwie opcje: Starorobociański Wierch oraz Bobrowiec. Wygrała ta druga opcja...
Po dwudniowej pauzie w chodzeniu po Tatrach, postanowiliśmy dokończyć nasz główny cel - Orlą Perć. Tym razem czekał nas najbardziej wymagający odcinek rozciągający się pomiędzy przełęczą Zawrat, a Skrajnym Granatem.