Na nasz pierwszy wypad w Sudety zdecydowaliśmy się w okresie sylwestrowym. Na pierwszy ogień poszedł Śnieżnik czyli najwyższy szczyt Masywu Śnieżnika.
W tym roku, tak jak i w poprzednim, znów udało nam się wybrać na Andrzejki w góry. Tym razem wybór padł na Beskid Śląski i Schronisko "Soszów".
W końcu nastała złota polska jesień... nie było więc innej możliwości aniżeli wybrać się ponownie w Tatry. Postanowiliśmy przekonać się jak w jesiennych barwach prezentuje się Kamienista i Bystra.
Po ponad miesiącu tatrzańskiej przerwy ponownie zawitaliśmy w Tatry, które były już trochę ośnieżone. Wybraliśmy się na grań Otargańców, które znajdą się w słowackich Tatrach Zachodnich.
Ostatniego dnia naszego urlopu postanowiliśmy pojechać w Niżne Tatry. Początkowo chcieliśmy zdobyć ich 3 najwyższe szczyty, ale skończyło się na zdobyciu tylko dwóch. :)
Kolejny dzień urlopu to wycieczka w nasze polskie Tatry, której celem był Szpiglasowy Wierch oraz Wrota Chałubińskiego.