Lysá Hora chodziła nam już po głowie od wielu miesięcy... Jednak zawsze coś nie pasowało i trzeba było porzucić wyjazd na najwyższy szczyt Beskidu Morawsko-Śląskiego. Ostatnimi czasami doszedłem do wniosku, że góra ta rzuciła na nas klątwę... Warto było jednak czekać do tegorocznej majówki, bo właśnie wtedy udało nam się na nią wdrapać.
Prawie 2 lata minęło od mojej ostatniej wycieczki z bielskim odziałem Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Nadeszła jednak pora, by znów wybrać się na górskie szlaki z tą grupą. Tym razem była to wyprawa na Žibrid położony w Górach Strażowskich. Dodatkową atrakcją było również zwiedzanie ruin zamku w Lietavie.
Po ponad roku naszej nieobecności w górach Beskidu Małego ponownie w nie wróciliśmy. W ostatni dzień weekendu zaplanowaliśmy średnie kółko z Porąbki przez Żar i Kocierz.
Już po raz drugi spotkaliśmy się z Moniką i Patrykiem na górskim szlaku. W zeszłym roku w lecie zaliczyliśmy Kasprowy Wierch. Teraz razem zamierzaliśmy zdobyć Wielką Rycerzową położoną w Beskidzie Żywieckim.
Na pierwszą tegoroczną wycieczkę wybraliśmy się w Beskid Żywiecki na trzy niezwykle popularne hale tj. Rysiankę, Lipowską i Boraczą.
Na ostatnią wyprawę podczas naszego pobytu pod Śnieżnikiem wybraliśmy się na Czarną Górę przez Igliczną.