To było moje trzecie podejście na ten słowacki szczyt i na szczęście powiedzenie "do trzech razy sztuka" w tym wypadku się sprawdziło. W końcu udało mi się zdobyć Sławkowski Szczyt w komfortowych warunkach tj. bez burzy i z pięknymi widokami.
W końcu nastała złota polska jesień... nie było więc innej możliwości aniżeli wybrać się ponownie w Tatry. Postanowiliśmy przekonać się jak w jesiennych barwach prezentuje się Kamienista i Bystra.
Po ponad miesiącu tatrzańskiej przerwy ponownie zawitaliśmy w Tatry, które były już trochę ośnieżone. Wybraliśmy się na grań Otargańców, które znajdą się w słowackich Tatrach Zachodnich.
Kolejny dzień urlopu to wycieczka w nasze polskie Tatry, której celem był Szpiglasowy Wierch oraz Wrota Chałubińskiego.
10 dnia naszego zakopiańskiego urlopu wybraliśmy się ponownie na Słowację, ale tym razem w Tatry Wysokie. Chcieliśmy przejść Czerwoną Ławkę, a przy dobrej pogodzie wdrapać się jeszcze na Mały Lodowy Szczyt. Udało się!
6 dnia urlopowego wybraliśmy się w daleką podróż do Przybyliny, by stamtąd uderzyć na Rohacze od strony Doliny Jamnickiej.