Mały Lodowy Szczyt

czyli Široká veža górująca nad Czerwoną Ławką

Data dodania wpisu 08.08.2017 Pasmo górskie Tatry Wysokie Kraj słowacja - flaga kraju
Komentarze do wpisu Skomentuj
Data wycieczki 08.08.2017 Dystans wycieczki ok. 20 km Czas trwania wycieczki ok. 11 h Uczestnicy wycieczki Asia, ja
zdjęcia trasa

Wtorek, 8 sierpnia w prognozach pogody zapowiadał się bardzo ładnie. Po dwudniowych opadach deszczu znów mogliśmy ruszyć na ciekawą wyprawę. Tym razem pojechaliśmy do Starego Smokowca, bo w planach mieliśmy zrobić Czerwoną Ławkę. Przełęcz była naszym podstawowym planem, natomiast górujący nad nią Mały Lodowy planem dodatkowym, który miał się ziścić w przypadku pewnych warunków atmosferycznych. 🙂

Mały Lodowy Szczyt – najważniejsze informacje

startStary Smokowiec
szczytMały Lodowy Szczyt
słowacka nazwaŠiroká veža
pasmoTatry Wysokie
dystansokoło 20 km
czas wycieczkiokoło 11 godzin
suma podejśćokoło 1500 m
trasaStary Smokowiec → Hrebienok → Schronisko Zamkovskiego → Schronisko Téryego → Czerwona Ławka → Mały Lodowy Szczyt
powrótMały Lodowy Szczyt → Schronisko Zbójnickie → Hrebienok → Stary Smokowiec

Mały Lodowy Szczyt (Široká veža) to jeden z ciekawszych tatrzańskich szczytów wznoszących się w rejonie Czerwonej Ławki. Nasze wejście prowadziło ze Starego Smokowca przez Hrebienok, Chatę Zamkowskiego i Chatę Téryego, a następnie przez Czerwoną Ławkę. Ostatni fragment na Mały Lodowy Szczyt prowadzi już poza znakowanym szlakiem.

Mały Lodowy Szczyt – trasa ze Starego Smokowca

Sławkowski Szczyt o poranku
Sławkowski Szczyt o poranku

Wyruszyliśmy około godziny 7:30 z okolic parkingu przy kolejce na Hrebienok. Około pół godziny zajęło nam dotarcie do górnej stacji. Po wytrzepaniu kamieni z butów i napiciu się soku ruszyliśmy w dalszą drogę.

O dziwo pogoda była średnia, niskie chmury przysłaniały całą okolicę, dało się czuć wilgoć i zdawało się że również i dziś nie będzie pogody nad tą częścią Tatr.

Asia i kolejka na Hrebienok
Asia i kolejka na Hrebienok

Szybko znaleźliśmy się przy skrzyżowaniu szlaków, przy którym skręca się do Doliny Staroleśnej. Stamtąd było już blisko do Schroniska Zamkowskiego, gdzie kończyliśmy nasz marsz Tatrzańską Magistralą. Po drodze minęliśmy jeszcze, znany już nam Wodospad Olbrzymi. 🙂

Wodospad Olbrzymi
Wodospad Olbrzymi

Przy schronisku na chwilę usiedliśmy, ale nic nie kupowaliśmy bo ceny nam się wydawały trochę za wysokie. 🙂 Chmury nadal kotłowały się ponad naszymi głowami, toteż szybko się stamtąd ewakuowaliśmy.

Po 10 może 15 minutach od opuszczenia schroniska w chmurach zaczęły pojawiać się dziury. 🙂 Zaczęło się przejaśniać i momentami świecić słońce. Idąc Doliną Małej Zimnej Wody szybko dostrzegliśmy Chatę Tery’ego. Wyglądała jakby była zawieszona na skale, w rzeczywistości było to złudzenie. 🙂

Schronisko Zamkowskiego
Schronisko Zamkowskiego

Gdy dochodziliśmy do Schroniska Tery’ego, w okolicach Żółtej Ściany nad nami rozpościerał się już tylko błękit, a w dolinach pozostały te gęste, białe chmurki. Jak się jednak potem okazało to nie było ich ostatnie słowo. 🙂

Zbocza Koziej Strażnicy i Żółtej Ściany
Zbocza Koziej Strażnicy i Żółtej Ściany

Szlak zgrabnie ominął zerwy Złotych Spadów, z których ochoczo spływała Mała Zimna Woda. Mniej więc w tych okolicach zaczęli nas doganiać turyści z Niemiec (tzn. nie wiem czy to byli Niemcy, ale szprechali po niemiecku). Pozwoliliśmy im się dać wyprzedzić tuż przed ostatnim wzniesieniem, na którym stało schronisko.

Złota Siklawa opadająca ze Złotych Spadów
Złota Siklawa opadająca ze Złotych Spadów
Asia i morze chmur
Asia i morze chmur

Przy schronisku panował spory tłok, udaliśmy się więc z dala od niego, do najbliższego stawu. Tam się nasmarowaliśmy olejkiem z filtrem słonecznym, bo już byliśmy tak zjarani po tym pierwszym tygodniu tatrzańskich wędrówek, że nie chcieliśmy by się to skończyło jakimiś poparzeniami. Nie wiem ile tam siedzieliśmy, nie za długo, ani też za krótko. W pewnym momencie po prostu ruszyliśmy dalej. 🙂

A wracając do chmur… Myślałem, że jak chmury są w dolinach, to tam pozostaną. Nic bardziej mylnego… Te zaczęły powoli się podnosić, powoli ogarniając próg doliny, na których położone jest schronisko. My to już widzieliśmy z większej wysokości, bo już wdrapywaliśmy się na północno-wschodnie zboczę Pięciostawskiej Kopy. Były tam nawet łańcuchy, ale praktycznie ich nie dotykaliśmy. 🙂

Schronisko Tery'ego na tle Pośredniej Grani
Schronisko Tery’ego na tle Pośredniej Grani
Zapora na Pośrednim Stawie Spiskim
Zapora na Pośrednim Stawie Spiskim

Obchodząc tak tę Kopę kapitalnie było widać drogę na Pośrednią Grań. Tzn. drogę to może za dużo powiedziane… było widać: Przełęcz pod Żółtą Ścianą, grańkę oraz Ławkę Dubkego. Ogólnie to droga I-owa, więc… można pomarzyć… 🙂

Żółta Ściana, Pośrednia Grań i Żółty Szczyt
Żółta Ściana, Pośrednia Grań (pod nią Ławka Dubkego) i Żółty Szczyt

Patrząc w drugą stronę było już widać Czerwoną Ławką i Mały Lodowy Szczyt, a z drugiej strony Lodową Przełęcz z charakterystycznymi drewnianymi poręczami. 🙂

Czerwona Ławka i Mały Lodowy Szczyt
Czerwona Ławka i Mały Lodowy Szczyt

Podejście na Czerwoną Ławkę

Gdy stanęliśmy pod tą ścianą ubraną łańcuchami jak choinka na Święta Bożego Narodzenia z radością zauważyłem, że pojawiły się nowe ich partie. To bardzo dobra wiadomość, bo od momentu kiedy ten szlak stał się dwukierunkowy, każdy łańcuch jest na wagę złota. 🙂 Wiadomo, że przy wyjściu i przy suchej skale na początku wcale ich nie trzeba dotykać, ale w innych wypadkach są na pewno pomocne. 🙂 My akurat celowo poszliśmy nimi, bo Asia tu była po raz pierwszy, a ja ostatnio idąc tędy, szedłem obok nich. 🙂

W drodze na Czerwoną Ławkę
W drodze na Czerwoną Ławkę
Wspinaczka po żelastwie na Priečne sedlo
Wspinaczka po żelastwie na Priečne sedlo

Po pokonaniu wszystkich korków na łańcuchach i zdobyciu przełęczy poszliśmy nieco wyżej i siedliśmy sobie na szerokiej, trawiastej półeczce. Tam chyba przez 20 minut się zastanawiałem czy na pewno jest odpowiednia pogoda do pójścia na nielegal. Ogólnie warunki pogodowe były dobre, ale cały czas martwiły mnie te chmury, który niby to opadały, by za chwilę znów się wzbić w górę…

Asia na półce nad Czerwoną Ławką
Asia na półce nad Czerwoną Ławką

Mały Lodowy Szczyt z Czerwonej Ławki

Z Czerwonej Ławki rozpoczęliśmy właściwe wejście na Mały Lodowy Szczyt. Od tego miejsca nie prowadzi już znakowany szlak turystyczny. Początkowo kierowaliśmy się w stronę żlebu, a w bardziej stromych miejscach konieczne było używanie rąk.

W końcu zdecydowaliśmy, że spróbujemy, gdyby było coś niepokojącego, to mieliśmy zamiar się wrócić. Na początku, na lewo od tej półki na której siedzieliśmy, znajdował się żleb, w który weszliśmy. Nie był on jakiś strasznie stromy, jednak wychodzenie nim wymagało współpracy wszystkich 4 kończyn. Na poniższym zdjęciu właśnie Asia ich wszystkich używa 🙂

Asia wspina się średnio nachylonym żlebem
Asia wspina się średnio nachylonym żlebem

Po pokonaniu żlebu teren się wypłaszczył i było widać już ten końcowy, bardziej stromy żleb, który prowadził już na grań Małego Lodowego Szczytu. Kierowaliśmy się za kopczykami, jednak one są praktycznie wszędzie, więc idąc całkowicie za nimi można się czasami w coś nieciekawego wpakować… Widoczność była bardzo dobra więc szliśmy tak, by jak najmniej kamienie poruszyć i trzymać się stosunkowo blisko lewej strony żlebu. Choć na początku tak naprawdę szliśmy bardziej tą prawą stroną. 🙂

Lekkie wypłaszczenie przed ostateczną wspinaczką
Lekkie wypłaszczenie przed ostateczną wspinaczką
Końcowy żleb z bliska
Końcowy żleb z bliska

Wraz z każdym krokiem Pośrednia Grań malała w oczach. 🙂 To oznaczało, że już jesteśmy blisko szczytu, bo obydwa dzieli raptem 21 metrów różnicy oczywiście na korzyść tego naszego. 🙂

Po zdobyciu grani szczytowej musieliśmy jeszcze kawałek nią przejść by zdobyć jej najwyższy punkt – Mały Lodowy Szczyt (Široká veža). Grań nie była jakaś trudna, ale w kilku miejscach trzeba było nieco przemyśleć swoje kroki.

Już trochę mała Pośrednia Grań
Już trochę mała Pośrednia Grań

Widoki ze szczytu było bardzo okazałe. Trzeba przyznać szczerze, że te chmury dodały im uroku. 🙂 Na szczycie nie posiedzieliśmy za długo, bo ja się bałem, że w końcu nas tam te chmury dopadną 😉 Wypiliśmy tylko jednego małego radlerka na pół, pocykaliśmy parę zdjęć i ruszyliśmy z powrotem w kierunku Czerwonej Ławki.

Sławkowski pośród fal chmur
Sławkowski pośród fal chmur
Baranie Rogi, Spiska Grzęda, Durne i Łomnica
Baranie Rogi, Spiska Grzęda, Durne i Łomnica
Lodowa Kopa połączona z Lodowym Szczytem
Lodowa Kopa połączona z Lodowym Szczytem
My na szczycie
My na szczycie

Jak trudne jest wejście na Mały Lodowy Szczyt?

Wejście na Mały Lodowy Szczyt nie jest zwykłą wycieczką znakowanym szlakiem. Powyżej Czerwonej Ławki poruszamy się już w terenie wysokogórskim, w którym potrzebna jest umiejętność wyszukiwania właściwej drogi. W bardziej stromych fragmentach podczas naszego wejścia konieczne było również używanie rąk.

Sama grań prowadząca na szczyt nie sprawiła nam szczególnie dużych trudności technicznych, choć w kilku miejscach trzeba było zastanowić się nad wyborem kolejnych kroków. Znacznie większą uwagę musieliśmy zachować podczas zejścia.

Szczególnie nieprzyjemny okazał się kruchy teren nad Czerwoną Ławką. Luźne kamienie mogą być niebezpieczne również dla osób znajdujących się poniżej, dlatego ten fragment wymaga dużej ostrożności.

Czy można wejść na Mały Lodowy Szczyt z Czerwonej Ławki?

Na Mały Lodowy Szczyt (Široká veža) nie prowadzi znakowany szlak turystyczny. Klasyczna droga wejściowa prowadzi jednak z Czerwonej Ławki (Priečne sedlo) i ma trudności około I stopnia w skali UIAA.

Należy pamiętać, że opuszczenie znakowanego szlaku i wejście na szczyt podlega aktualnym zasadom TANAP-u dotyczącym działalności wspinaczkowej i turystyki wysokogórskiej. Široká veža znajduje się wśród terenów udostępnionych do takiej działalności, jednak samo doświadczenie turystyczne nie jest wystarczające. TANAP określa wymagania dotyczące m.in. rejestracji, wyposażenia, kwalifikacji i wymaganych dokumentów.

Nasze wejście opisane w tej relacji odbyło się w sierpniu 2017 roku. Przed planowaniem własnego wejścia należy sprawdzić aktualny regulamin TANAP-u, ponieważ zasady udostępniania terenu mogą się zmieniać.

Aktualne zasady działalności wspinaczkowej TANAP

Zejście z Małego Lodowego Szczytu

Zejście z Małego Lodowego Szczytu okazało się dla nas bardziej problematyczne niż samo wejście. Największą trudność stanowił kruchy teren i spora ilość luźnych kamieni, które przy większej liczbie osób mogłyby stanowić zagrożenie również dla znajdujących się niżej turystów. Dlatego staraliśmy się znaleźć możliwie bezpieczny wariant zejścia w kierunku Czerwonej Ławki.

Na początku szło się bardzo dobrze i bardzo szybko doszliśmy do tego wypłaszczenia. Tam jednak zaczęły się problemy…

Czerwona Ławka (Priečne sedlo) jest przełęczą dosyć ostro wciętą pomiędzy Spągą, a właśnie Małym Lodowym Szczytem, tzn. że im bliżej przełęczy tym stromizna rośnie. Już kiedyś myśląc o Małym Lodowym, przewidywałem, że wyjście będzie przyjemne, ale zejście będzie strasznie ciężkie, ze względu na te luźne kamienie, które można bardzo łatwo zrzucić na zazwyczaj wylegujących się na przełęczy ludzi.

Asia podczas zejścia
Asia podczas zejścia

Stąd też już podczas wejścia kombinowaliśmy, by nie schodzić bezpośrednio na przełęcz, ale nieco w prawo w stronę Doliny Staroleśnej. Wydawało nam się to z góry w miarę spoko, ale gdy zeszliśmy kawałek kruchym żlebem, to doszliśmy do nieco za bardzo nachylonych płyt. Z jednej strony były te płyty, a z drugiej mały żlebik, ale wejście do niego wydawało nam się trudne i nieco ryzykowne. Ja jeszcze próbowałem obejście płyt, ale okazało się jeszcze gorsze on nich samych. Oczywiście te wszystkie kombinacje odbywały się na wstrzymanym oddechu, by niczego nie zrzucić na ludzi, który siedzieli kawałek niżej.

Podjęliśmy decyzję o powrocie do wypłaszczenia i zejścia bezpośrednio na przełęcz. Tu dopiero zaczął się dramat… nie cierpię takich miejsc… przy wadzę około 100 kilo, naprawdę ciężko nic nie zrzucić, szliśmy bardzo powoli i ostrożnie, praktycznie cały czas prowadząc amortyzację ręczną, ale mimo wszystko i tak mały kamyczek zrzuciłem… mam nadzieję, że nikt nim nie dostał… Gdy zeszliśmy do łańcuchów odczułem faktyczną ulgę, bo nie chciałem mieć nikogo na sumieniu.

Choć z drugiej strony dziwię się ludziom, że siedzą i to czasami bardzo długo, pod tak stromym zboczem. Przecież kamień nie musi zrzucić człowiek, może sam spaść, albo może go zrzucić np. kozica. Trafi taki kogoś w łeb i w najlepszym przypadku skończy się na rozwalonej głowie…

Próba zejścia żlebem
Próba zejścia żlebem

Ogólnie szlak z Czerwonej Ławki prowadzący w dół na Strzeleckie Pola jest w strasznie kiepskim stanie. Wszystko dosłownie lata. Jak schodziliśmy to turysta nad nami obsunął taki głaz, gdzieś wielkości dużego głośnika i co więcej leciał on centralnie na innych turystów… Na szczęście jakimś cudem się zatrzymał… Także się działo 🙂

Kamienne słonko
Kamienne słonko

W okolicach Siwych Stawów chmury znów rozpoczęły bitwę z pogodnym niebem. Jawora nieco przysłoniły, zdawało mi się, że Mały Lodowy również. Byłem happy, że już jesteśmy tutaj, a nie dopiero na szczycie. 🙂

Lekko przydymiona Jaworowa Galeria i Jaworowy Szczyt
Lekko przydymiona Jaworowa Galeria i Jaworowy Szczyt
Nieruchome kamziki
Nieruchome kamziki

W pobliżu Schroniska Zbójnickiego spotkaliśmy mało ruszające się kamziki. W schronisku natomiast zjedliśmy pyszny prażony syr i wypiliśmy jeszcze pyszniejszą kofolę. 🙂

Schronisko Zbójnickie
Schronisko Zbójnickie

Po dłuższej przerwie zaczęliśmy schodzić. Szło się nam naprawdę dobrze, no może poza małymi wyjątkami, kiedy to ludzie blokowali drogę. Nigdy tego nie zrozumiem, jak można kogoś nie puścić skoro ten dyszy mu za uszami. No ale niestety, zdarzają się i takie „turysty”.

Podczas zejścia w okolicach Warzęchowej Kotliny spotkaliśmy niezwykle agresywne zwierzę (poniższe zdjęcie) 🙂 które tupało nogą i wydawało jakieś dziwne dźwięki… 🙂 Chyba też miało dosyć dużej ilości turystów, jak my…

Wkurzony kamzik
Wkurzony kamzik

Nad Kościołami chmury urządziły niezły taniec… 🙂

Na parkingu przy aucie byliśmy około 18:30, jednak wracając przez Łysą Polanę poznaliśmy na własne oczy, co znaczy gdy Polacy chcą zobaczyć Morskie Oko. Nawet serpentyny pomiędzy Łysą Polaną, a Wierchem Porońcem były zaparkowane… 😉

Popołudniowy taniec chmur
Popołudniowy taniec chmur

Podobała Ci się relacja? Postaw nam kawę!

Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć kolejne górskie relacje. Dzięki za każdą kawę i za to, że jesteś z nami!

Postaw nam kawę

Podsumowanie wycieczki

Dystans wycieczki Dystansok. 20 km Czas trwania wycieczki Czas przejściaok. 11 h Średnia prędkość marszu Średnia prędkość1.78 km/h Suma przewyższeń Suma przewyższeń1,50 km Uczestnicy wycieczki UczestnicyAsia, ja
Przebieg wycieczki Przebieg wycieczki
OdDoOznaczenie
Stary Smokowiec - parking Hrebienok szlak zielony
Hrebienok Schronisko Zamkovskiego szlak czerwony
Schronisko Zamkovskiego Schronisko Téryego szlak zielony
Schronisko Téryego Rázcestie pod Sedielkom szlak zielony
Rázcestie pod Sedielkom Czerwona Ławka szlak żółty
Czerwona Ławka Mały Lodowy Szczyt bez szlaku
Mały Lodowy Szczyt Czerwona Ławka bez szlaku
Czerwona Ławka Schronisko Zbójnickie szlak żółty
Schronisko Zbójnickie Rázcestie nad Rainerovou chatou szlak niebieski
Rázcestie nad Rainerovou chatou Hrebienok szlak czerwony
Hrebienok Stary Smokowiec - parking szlak zielony
Parking Parkingduża ilość parkingów w Starym Smokowcu (przy kolejce na Hrebienok)
Transport Transportwłasny

Mały Lodowy Szczyt – najczęstsze pytania

Ile metrów ma Mały Lodowy Szczyt?

Mały Lodowy Szczyt (Široká veža) ma 2461 m n.p.m. i znajduje się w słowackiej części Tatr Wysokich.

Czy na Mały Lodowy Szczyt prowadzi znakowany szlak?

Na Mały Lodowy Szczyt (Široká veža) nie prowadzi znakowany szlak turystyczny. Klasyczna droga wejściowa prowadzi jednak z Czerwonej Ławki (Priečne sedlo) i ma trudności około I stopnia w skali UIAA.

czytaj więcej

Jak trudne jest wejście na Mały Lodowy Szczyt?

Wejście na Mały Lodowy Szczyt nie jest zwykłą wycieczką znakowanym szlakiem. Powyżej Czerwonej Ławki poruszamy się już w terenie wysokogórskim, w którym potrzebna jest umiejętność wyszukiwania właściwej drogi. W bardziej stromych fragmentach podczas naszego wejścia konieczne było również używanie rąk.

czytaj więcej

Jak wejść na Mały Lodowy Szczyt z Czerwonej Ławki?

Z Czerwonej Ławki (Priečne sedlo) na Mały Lodowy Szczyt (Široká veža) prowadzi nieznakowana droga w terenie wysokogórskim. Z przełęczy należy skierować się w stronę masywu Małego Lodowego Szczytu, a dalsze wejście prowadzi skalno-żlebowym terenem i granią na wierzchołek. Droga wymaga używania rąk i umiejętności poruszania się poza znakowanym szlakiem. Wejście podlega aktualnym zasadom TANAP-u dotyczącym działalności wysokogórskiej i wspinaczkowej, dlatego przed wycieczką należy sprawdzić obowiązujące przepisy.

Tagi:

Planujesz tę trasę z kimś?

Podeślij mu opis!

Facebook (otwiera się w nowej karcie)

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x