Pomysł niedzielnego wypadu na Królową Beskidów wymyśliła Asia. Pogoda była idealna, by wybrać się na szczyt z tak rozległymi widokami.
Asia wymyśliła bardzo ciekawą trasę, której głównym celem była Wielka Racza. Trasa jednak nie wiodła oklepanymi szlakami Beskidu Żywieckiego, a nieznanymi nam dotychczas drogami Beskidu Kysuckiego...
Z racji tego, że przez ostatni tydzień nasza aura uraczyła nas obfitymi opadami śniegu postanowiliśmy nie szaleć i wybrać się na trekkingową przechadzkę po Beskidzie Śląskim w okolicy Bystrej.
Mimo, iż poprzedniego dnia zdobywaliśmy Jaworowy Szczyt, warto było wybrać się znów w Tatry by zdobyć Furkot z Doliny Młynickiej.
Już chyba 6 lat minęło od naszej pierwszej próby zdobycia Jaworowego Szczytu. Na szczęście w końcu to nam się udało i powiem, że warto było czekać aż tyle czasu. :)
W dniu w którym mieliśmy już opuszczać Zakopane postanowiliśmy wybrać się w polskie Tatry Zachodnie. Mieliśmy do wyboru dwie opcje: Starorobociański Wierch oraz Bobrowiec. Wygrała ta druga opcja...