Wielka Racza
Veľká Rača od słowackiej strony

Naszą wędrówkę zaczęliśmy we wsi o nazwie Oszczadnica około godziny 10. Ten rejon jest znany głównie zimą, ponieważ znajduje się tu duża ilość nartostrad i wyciągów narciarskich. Jedną z nartostrad mogliśmy przetestować na żywo, bo szlak prowadził praktycznie na całej jej długości. 🙂

Owce w Oszczadnicy

Na niebieskim szlaku

Podejście nartostradą
Oczywiście pod koniec się trochę pogubiliśmy i wyszliśmy bezpośrednio do miejsca skąd w zimie zjeżdżają narciarze. Szlak natomiast prowadził bardziej w stronę Chat na Raczy. Musieliśmy się więc trochę cofnąć, by też tam zaglądnąć.

Na górze nartostrady

Kapliczka przy Chatach na Raczy

My na super ławce
Po obejrzeniu ciekawej kapliczki i krótkim odpoczynku ruszyliśmy wzdłuż zachodniego grzbietu Wielkiej Raczy w kierunku jej wierzchołka. Po drodzę minęliśmy jeszcze kilka wyciągów i nartostrad.

Wyciąg i nartostrada
Po minięciu ostatniego wyciągu szybko doszliśmy do jaskini Małej Skalnej Dziury, do której niestety nie wolno wchodzić…

Jaskinia Mała Skalna Dziura
Szybko osiągnęliśmy wierzchołek Wielkiej Raczy. W jego pobliżu było jeszcze widać śladu śniegu, który jeszcze tydzień musiał tutaj zalegać w dużych ilościach.

Resztki śniegu na Wielkiej Raczy
Z niewielkiej wieży na Wielkiej Raczy bardzo dobrze było widać m.in. Małą Fatrę, Wielkiego Chocza, Tatry oraz okoliczne szczyty Beskidu Żywieckiego. Było tu bardzo dużo ludzi na zewnątrz, jak i wewnątrz i niestety obsługa schroniska trochę nie wyrabiała, więc na nasze kawy musieliśmy długo poczekać.

Mała Fatra z wieży na Wielkiej Raczy

Tatry z wieży

Przegibek, Bania i Rycerzowe z Wielkiej Raczy
Po wyjściu z powrotem na zewnątrz świeciło już piękne słońce i zrobiło się bardzo ciepło. Kierowaliśmy się teraz niebieskim szlakiem granicznym w stronę Kikuli. Przed nami były jeszcze do pokonania szczyty Wielkiego i Małego Przysłopa oraz Magury.

Na zejściu z Wielkiej Raczy

Krzyż na Bendoszce Wielkiej

Połamana Huba

Prawdziwe kolory jesieni

Asia na Wielkim Przysłopie
Tuż pod szczytem Magura, zrobiliśmy sobie ostatni dłuższy odpoczynek z widokiem na Wielką Raczę. O dziwo jeszcze mijały nas osoby wędrujące w kierunku tego najwyższego szczytu Beskidu Kysuckiego. 🙂

Wielka Racza z okolic Magury
Po dojściu na Kikulę, skierowaliśmy się na żółty szlak sprowadzający nas z powrotem do Oszczadnicy.

Jaskółka na Kikuli
Po drodze trafiliśmy jeszcze na bardzo ciekawy krzyż, który z daleka w ogóle go nie przypominał oraz na bardzo wypasioną ambonę. Ogólnie nie lubię tego typu budowli ze względu na cel, któremu służą, jednak tak dużej ambony jeszcze nie widziałem…

Panorama Beskidów Kysuckich

Ciekawy krzyż

Asia i wypasiona ambona
Asia pod koniec trasy znalazła swojego upragnionego jadalnego grzyba, który jej się już marzył od rana. 🙂

Asia z grzybem
Wracając autem, na ekspresówce w okolicy Lalików niesamowicie było widać księżyc, który sprawiał wrażenie ogromnego… Niestety nie do końca poniższe zdjęcie to oddaje. 😉

Wielki księżyc z ekspresówki
Piękna pogoda 😀