Praktycznie co roku pożegnania tatrzańskiego sezonu dokonujemy wraz z Tomkiem. Nie inaczej było w tym roku, kiedy to wybraliśmy się na jesienne Czerwone Wierchy. Co prawda koniec tego sezonu wypadł wyjątkowo późno, bo 10 listopada, ale w wysokich górach nie było ani śladu zimy, która bardzo często już o tej porze daje o sobie znać. […]
Tydzień po wycieczce na Salatyny również wybraliśmy się w podobne słowackie okolice z tym, że tym razem zamiast w Niżnie Tatry wędrowaliśmy po Wielkiej Fatrze. Naszym celem był Rakytov – szczyt należący do absolutnej czołówki tego ciekawego pasma górskiego. W Liptovskich Revucach znaleźliśmy się około godziny 8 rano, tzn. od centrum miejscowości byliśmy daleko, bo […]
Salatyn lub Salatyny to szczyty, które kojarzą mi się bardziej z Tatrami Zachodnimi, aniżeli z Niżnymi. Jednak tym razem chodzi o te drugie. Już od jakiegoś czasu właśnie to pasmo górskie zwraca naszą większą uwagę od ciągle zatłoczonych i przeludnionych tatrzańskich szlaków. W tym roku okolice Rużomberka szczególnie przypadły nam do gustu, bo to była […]
Na ostatnią tatrzańską wycieczkę podczas naszego urlopu wybraliśmy się na Wołowcową Przełęcz. Oczywiście wstępny plan zakładał dodatkowe zdobycie Wołowca Mięguszowieckiego oraz Żabiej Mięguszowieckiej Turni, ale nie wypalił on do końca. Do parkingu przy stacji elektriczki w Popradzkim Plesie dojechaliśmy około 7:30. Było tam już sporo samochodów, ale na szczęście tamtejszy parking rozlokowany po obydwóch stronach […]
Nawet nie zauważyliśmy, kiedy minął nasz pierwszy, urlopowy tydzień pod Tatrami. Był on bardzo owocny pod względem dokonań turystycznych, ponieważ zaliczyliśmy podczas niego cztery nowe szczyty. Po cichu liczyliśmy, że w drugim będzie podobnie. 🙂 Po kilku dniach odpoczynku we wtorek 25 sierpnia mieliśmy po raz trzeci i ostatni pojechać do Starego Smokowca. W planach […]
W sobotę 22 sierpnia ponownie wyruszyliśmy na tatrzańskie szlaki. Był to już trzeci dzień z rzędu, kiedy chodziliśmy po Tatrach i już trochę zmęczenie dawało mi się we znaki. Chcieliśmy jednak dobrze wykorzystać najbliższe godziny, bo nazajutrz pogoda miała się zepsuć. Wyjechaliśmy więc z Jurgowa trochę później niż w dniach poprzednich. Chcieliśmy trochę dłużej pospać, […]