To było moje trzecie podejście na ten słowacki szczyt i na szczęście powiedzenie "do trzech razy sztuka" w tym wypadku się sprawdziło. W końcu udało mi się zdobyć Sławkowski Szczyt w komfortowych warunkach tj. bez burzy i z pięknymi widokami.
Kolejny dzień urlopu to wycieczka w nasze polskie Tatry, której celem był Szpiglasowy Wierch oraz Wrota Chałubińskiego.
10 dnia naszego zakopiańskiego urlopu wybraliśmy się ponownie na Słowację, ale tym razem w Tatry Wysokie. Chcieliśmy przejść Czerwoną Ławkę, a przy dobrej pogodzie wdrapać się jeszcze na Mały Lodowy Szczyt. Udało się!
Podczas 3 dnia pobytu w Tatrach przyjechał do nas kolega Tomek i postanowiliśmy wraz z nim zdobyć jakiś ciekawy szczyt..., jak np. Kieżmarski.
Wielki powrót w Tatry po zimie udał się nam znakomicie. Wszystko za sprawą przepięknej pogody i ciekawej trasy - tak właśnie można pokrótce opisać słowacki trekking pod Łomnicą.
Mimo, iż poprzedniego dnia zdobywaliśmy Jaworowy Szczyt, warto było wybrać się znów w Tatry by zdobyć Furkot z Doliny Młynickiej.