Tym razem nie wybraliśmy się w Tatry, a w Małą Fatrę. Naszym celem był jej najwyższy szczyt Wielki Krywań.
W końcu chodzenie po Tatrach zaczęło się na całego. Po zeszłotygodniowym wypadzie na Słowację, tym razem udaliśmy się w nasze Tatry Zachodnie. Celem numer jeden był Starorobociański Wierch.
Wielki powrót w Tatry po zimie udał się nam znakomicie. Wszystko za sprawą przepięknej pogody i ciekawej trasy - tak właśnie można pokrótce opisać słowacki trekking pod Łomnicą.
W najładniejszy dzień Majówki postanowiliśmy z Asią odwiedzić Baranią Górę. Chcieliśmy się tym samym przekonać, czy zima już opuściła Beskid Śląski.
Ta przerwa trwała zdecydowanie za długo, bo trochę się rozleniwiłem... w końcu jednak przyszedł taki weekend, którzy grzech by było nie wykorzystać na górską wycieczkę. Tym razem nasza trasa wiodła na Pilsko jego słowackim zboczem.
Z racji, że wiatr w weekend hulał jak oszalały, postanowiliśmy wybrać się na Chrobaczą Łąkę, by zobaczyć, jak z zewnątrz wygląda budynek schroniska po pożarze...