Nasz drugi urlop postanowiliśmy rozpocząć od mocnego uderzenia i wykorzystać dobrze zapowiadającą się pogodę do przejścia kawałka Orlej Perci - od przełęczy Krzyżne do Skrajnego Granata.
O słynnej Grani Rohaczy usłyszałem po raz pierwszy od mojego kolegi - Tomka J. Słowacka Orla Perć, bo tak się ją nazywa, zaczyna się na Rohaczach, a kończy na Salatynach. My postanowiliśmy napocząć ją od tyłu.
Wyprawę na Prusów można podsumować jako krótką przygodę w nieznane, ponieważ zarówno ja jak i Asia nie byliśmy jeszcze na tym szczycie.
Przemek podczas swojego urlopu w Polsce chciał koniecznie zażyć rodzimych gór. Choć początkowo miały to być Tatry, to ostatecznie wybór padł na cudowny Beskid Żywiecki.
W środku nieco dłuższego weekendu postanowiliśmy udać się w nieznane nam jeszcze partie Beskidu Śląskiego.
Kolejną naszą tatrzańską wyprawą był trekking wokół Sławkowskiego Szczytu z zaliczeniem wierzchołka Małej Wysokiej.