Piękne zapowiadającą się niedzielną pogodę postanowiliśmy wykorzystać na zdobywanie Lubomira - szczytu, który już swoją lokalizacją wzbudza kontrowersje. Dla jednych jest normalnym szczytem Beskidu Wyspowego, dla innych zaś jest najwyższą górą Beskidu Makowskiego i wchodzi w skład Korony Gór Polski.
Drugi dzień pobytu w Krościenku już nie był taki ładny jak ten świąteczny. Asia wymyśliła więc trasę do Szczawnicy przez Dzwonkówkę. Tym samym będąc w Pieninach liznęliśmy trochę Beskidu Sądeckiego. :)
Rejony od Przełęczy Glinne po Mędralową były przez nas ostatnio ciągle omijane. Przyszedł więc na nie czas...
Długo nie mogliśmy się zdecydować gdzie i czy w ogóle wybrać się w ten weekend w góry. Wszak pogoda zapowiadała się bardzo kiepska, a do tego miało też mocno wiać. W końcu wybraliśmy się na Magurkę Wilkowicką usytuowaną w zachodniej części Beskidu Małego.
Pomysł niedzielnego wypadu na Królową Beskidów wymyśliła Asia. Pogoda była idealna, by wybrać się na szczyt z tak rozległymi widokami.
Asia wymyśliła bardzo ciekawą trasę, której głównym celem była Wielka Racza. Trasa jednak nie wiodła oklepanymi szlakami Beskidu Żywieckiego, a nieznanymi nam dotychczas drogami Beskidu Kysuckiego...