To było wspaniałe zakończenie sezonu turystycznego w Tatrach. Idealna jesienna pogoda - no może poza mocnym wiatrem - sprzyjała nam podczas wędrówki po naszych łagodnych Tatrach Zachodnich.
Ostatni urlopowy wtorek spędziliśmy z Moniką i Patrykiem na Czerwonych Wierchach. Wychodziliśmy na nie od strony Doliny Kościeliskiej, a schodziliśmy do Doliny Kondratowej.
Na kolejną wycieczkę udaliśmy się na dwa szczyty położone na Głównej Grani Tatr. Walentykowy i Gładki Wierch, bo o nich mowa zdobyliśmy od strony Doliny Pięciu Stawów Polskich.
Relacja z pętelki wokół Żabnicy z Przemkiem, który spędzał urlop w Polsce. Po drodze odwiedziliśmy Halę Boraczą, Lipowską i Rysiankę oraz wdrapaliśmy się na Romanke.
Relacje z naszej własnej trasy Wyrypy Beskidzkiej autorstwa Asi czyli dystansu pokonanego górami na odcinku od Zwardonia do Bielska.
W tym wpisie opisuje naszą próbę przejścia górami z Rajczy do Żywca. Próbę nie do końca udaną, ale nie wszystko wychodzi idealnie za pierwszym razem... :)