Pierwszą sobotę września spędziliśmy na wędrowaniu Doliną Staroleśną w celu zdobycia Świstowego Szczytu. Udało nam się to tylko połowicznie, bo pomyliły nam się szczyty i zdobyliśmy tylko Pośredni i Mały Świstowy Szczyt, a Wielki został przez nas pominięty. :)
Na kolejną wycieczkę udaliśmy się na dwa szczyty położone na Głównej Grani Tatr. Walentykowy i Gładki Wierch, bo o nich mowa zdobyliśmy od strony Doliny Pięciu Stawów Polskich.
Pierwszą poważniejszą wyprawę podczas naszego sierpniowo-wrześniowego urlopu przypuściliśmy na Kończystą. Co prawda nie udało się wyjść na słynne Kowadło, ale i tak góra pokazała nam swój majestat i potęgę. :)
To był kolejny udany wypad na Małą Fatrę. Głównym celem wycieczki były Rozsutce, ale by nieco wydłużyć trasę przeszliśmy jeszcze przez Boboty.
Relacja z pętelki wokół Żabnicy z Przemkiem, który spędzał urlop w Polsce. Po drodze odwiedziliśmy Halę Boraczą, Lipowską i Rysiankę oraz wdrapaliśmy się na Romanke.
Relacje z naszej własnej trasy Wyrypy Beskidzkiej autorstwa Asi czyli dystansu pokonanego górami na odcinku od Zwardonia do Bielska.