Wołowiec czyli powrót w Tatry po zimie

Data dodania wpisu 07.05.2016 Pasmo górskie Tatry Zachodnie Kraj polska - flaga kraju
Komentarze do wpisu Skomentuj
Data wycieczki 07.05.2016 Uczestnicy wycieczki Asia, ja
zdjęcia trasa

W sobotę 7 maja udało nam się wreszcie wybrać się w najwyższe polskie góry. Naszym celem wyprawy był Wołowiec, który zlokalizowany jest w Tatrach Zachodnich. Bardzo dopisała nam pogoda szczególnie w sobotę, kiedy to praktycznie cały czas świeciło piękne słońce.

Zielony szlak z Kirów do Doliny Chochołowskiej

Zielony szlak z Kirów do Doliny Chochołowskiej

 

Zniszczona Dolina Kościeliska

Zniszczona Dolina Kościeliska

Po rozpoczęciu wędrówki w Kirach, stosunkowo szybko osiągnęliśmy Polanę Chochołowską.

 

Polana Chochołowska z widokiem na Kominiarski Wierch

Polana Chochołowska z widokiem na Kominiarski Wierch

 

Schronisko na Polanie Chochołowskiej

Schronisko na Polanie Chochołowskiej

Po wypiciu pysznej kawy w schronisku i zakwaterowaniu się wyruszyliśmy na Grzesia.

Kominiarski Wierch z drogi na Grzesia

Kominiarski Wierch z drogi na Grzesia

Mimo szybko nabieranej wysokości wciąż majestatycznie prezentował się nam Kominiarski Wierch. Z czasem i Bobrowiec pokazał swoje wdzięki.

Bobrowiec z przed Grzesia

Bobrowiec sprzed Grzesia

Tuż przez szczytem Grzesia usiedliśmy na trawie i podziwialiśmy piękną panoramę Tatr Zachodnich rozciągającą się od Banówki po Kominiarski Wierch.

Długi Upłaz, Rakoń, Wołowiec, Łopata i Jarząbczy Wierch widziane z Grzesia

Długi Upłaz, Rakoń, Wołowiec, Łopata i Jarząbczy Wierch widziane z Grzesia

Z Grzesia ruszyliśmy pomiędzy kosówkami i niewielkimi płatami śniegu w stronę Rakonia. Marsz Długim Upłazem jest zawsze bardzo fascynujący, ponieważ nie idzie się nim jakoś strasznie stromo pod górę, a dodatkowo są z niego piękne widoki.

Fragment słowackiej Orlej Perci widzianej z Grzesia

Fragment słowackiej „Orlej Perci” widzianej z Grzesia

 

wolowiec-polana-chocholowska-z-dlugiego-uplazu

Polana Chochołowska widziana z Długiego Upłazu

Po zameldowaniu się na szczycie Rakonia, po zawietrznej stronie szczytu raczyliśmy się widokami na Rohacze. Tu też zapadła decyzja, by jednak iść na Wołowiec, bo rano jeszcze nie wiedzieliśmy dokąd pójdziemy. 🙂

Widok z Rakonia na Rohacze

Widok z Rakonia na Rohacze

 

Zasypany zielony szlak do Doliny Wyżniej Chochołowskiej

Zasypany zielony szlak do Doliny Wyżniej Chochołowskiej

Wyjście na Wołowca przebiegło nam bardzo sprawnie i praktycznie bez chodzenia na płaty śniegu. Jednak mocno się zaczynało chmurzyć po polskiej stronie Tatr, więc nie siedzieliśmy tam za długo.

Rohacz Ostry i Rohacz Płaczliwy z Wołowca

Rohacz Ostry i Rohacz Płaczliwy z Wołowca

By ominąć nieprzyjemnie zaśnieżony fragment szlaku zielonego prowadzącego spod Wołowca do Doliny Chochołowskiej, wyszliśmy ponownie na Rakoń i jego północnym zboczem pomiędzy kosodrzewiną dotarliśmy na wspomniany szlak.

Na nielegalu pod Rakoniem

Na nielegalu pod Rakoniem

Jak się okazało był on stosunkowo mocno przyśnieżony, więc czekało nas stąpanie po śliskim terenie. 🙂

Śnieg na zielonym szlaku w Dolinie Wyżniej Chochołowskiej

Śnieg na zielonym szlaku w Dolinie Wyżniej Chochołowskiej

Do schroniska dotarliśmy tak wcześnie, że jeszcze zdążyliśmy się raczyć prażonym serem. Mniam, mniam 🙂

Postaw nam kawę

Jeśli podobała Ci się relacja i chcesz by więcej takich było na blogu, to będziemy zadowoleni jeśli postawisz nam kawę. :)

Kup mi kawę :)

Podsumowanie wycieczki

Uczestnicy wycieczki Asia, ja
Przebieg wycieczki Przebieg wycieczki

Tagi:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x