Kom Kučki

czyli opowieść o zdobywaniu najwyższego szczytu w Górach Komovi

Data dodania wpisu 19.08.2019 Pasmo górskie Góry Komovi Kraj czarnogóra - flaga kraju
Komentarze do wpisu Skomentuj
Kom Kučki z Ćafa od Carina (Provuša)
Data wycieczki 19.08.2019 Dystans wycieczki ok. 17 km Czas trwania wycieczki ok. 7,5 h Uczestnicy wycieczki Asia, Michał Organizator wycieczki PTTK Rzeszów
zdjęcia trasa

Drugi dzień naszego pobytu w Andrijevicy zapowiadał się jeszcze lepiej od tego poprzedniego, w którym to przypomnę, zdobywaliśmy Kom Vasojevićki.

Plan drugiego dnia zakładał wejście na najwyższy szczyt Gór Komovi – Kom Kučki.

Tak więc zaraz po zjedzeniu śniadania, wyjechaliśmy autobusem ponownie do Stavnej. Całkowicie bezchmurne niebo zwiastowało, że pod względem warunków pogodowych może to być bardzo udany dzień.

Krowy ze Stavnej
Krowy ze Stavnej

Po ukończeniu ćwiczeń rozgrzewkowych naszego przewodnika wyruszyliśmy w drogę. Ta kawałek prowadziła identyczną trasą co na Kom Vasojevićki. Ale już piargi pokonywaliśmy innym wariantem szlakowym – ten prowadził kawałek poniżej ścieżki, którą wędrowaliśmy poprzedniego dnia.

Nasza grupa wędruje w stronę Kom Kučki
Nasza grupa wędruje w stronę Kom Kučki
Ljuban
Ljuban

Po przekroczeniu piargów znaleźliśmy się w lesie. Ale nie był to taki zwykły las, przede wszystkim miejscami było całkiem stromo i trzeba było się mocno trzymać, by nie zlecieć w przepaść.

Poza tym musieliśmy się również przeciskać pod zwalonymi drzewami. Ogólnie ten fragment wymagał momentami niezłych ćwiczeń gimnastycznych, więc dobrze, że dzięki rozgrzewce Adama byliśmy już dobrze rozruszani. 🙂

Ćwiczenia na trawersie Kom Vasojevićki'ego
Ćwiczenia na trawersie Kom Vasojevićki’ego
Kom Kučki i Kom Ljevorečki
Kom Kučki i Kom Ljevorečki

Po wyjściu z lasu znowu czekały nas piargi, ale po leśnym etapie przyjęliśmy je z wielką sympatią. Tuż przed dojściem do przełęczy rozpiętej pomiędzy szczytami Kom Vasojevićki i Kom Ljevorečki, przechodziliśmy jeszcze pod potężnymi ścianami tej pierwszej góry.

Grupa na wielkim piargowym trawersie
Grupa na wielkim piargowym trawersie
Piargowy trawers w całej okazałości
Piargowy trawers w całej okazałości

Zanim jednak osiągnęliśmy przełęcz przewodnik zarządził postój. Chciał by grupa zabrała się w całość, bo bardzo zróżnicowany północno-wschodni trawers sprawił, że ta się trochę za bardzo rozciągnęła.

Podczas postoju od grupy odłączył się jeden z uczestników, by pójść nieco szybciej od grupy. Asia oczywiście od razu zaczęła myśleć o tym samym – mi się tak średnio chciało tego dnia odłączać. No ale w końcu mnie przekonała i poprosiliśmy Adama o to byśmy mogli pójść za Mariuszem – bo tak nazywał się owy śmiałek. 🙂

Ljuban i Stavna
Ljuban i Stavna

Przewodnik od razu się zgodził, więc mogliśmy włączyć piąty bieg, by dogonić uciekiniera Mariusza. Ten gdy tylko zobaczył, że zmierzamy w jego kierunku, to zaczekał na nas i od tego momentu szliśmy na Kom Kučki we trójkę. 🙂

Dzwon Kučki
Dzwon Kučki 🙂

Szlak zmierzający w kierunku przełęczy Ćafa od Carina (Provuša) przypominał niewielką ścieżkę, która wiła się pagórkowatą doliną Medukomlje, pomiędzy trawami i kamieniami. Z doliny bardzo ciekawie prezentował się nasz wczorajszy cel – Kom Vasojevićki.

Mariusz i Asia w Medukomlje
Mariusz i Asia w Medukomlje
Kom Vasojevićki od nieznanej dotąd strony
Kom Vasojevićki od nieznanej dotąd strony
Przełęcz już niedaleko
Przełęcz już niedaleko
Asia i Kom Vasojevićki
Asia i Kom Vasojevićki

Przejście Medukomlje zajęło nam niecałą godzinę i około 11:30 znaleźliśmy się na przełęczy, z której było bardzo dobrze widać cel naszej wyprawy.

Przełęcz Ćafa od Carina (Provuša) sama w sobie była również ciekawym miejscem, ponieważ była ona częściowo zabudowana wysokimi skałami. Pomyślałem więc, że gdyby wiał mocny i zimny wiatr, można by było schować się przed nim właśnie pośród tych skał. Zazwyczaj przełęcze wyglądają inaczej i często szczególnie mocno na nich pizga.

Kom Kučki z przełęczy Ćafa od Carina (Provuša)
Kom Kučki z przełęczy Ćafa od Carina (Provuša)

Nie wiem czy nawet 10 minut spędziliśmy na tej przełęczy. Wszyscy chcieliśmy już iść w stronę szczytu, tak by nas grupa nie dogoniła – wszak tak we trójkę szło się wprost idealnie. 🙂

Początkowa droga w stronę Kom Kučki prowadziła bardzo szeroką i trawiastą granią. Robiliśmy na niej mnóstwo zdjęć, bo krajobrazy były cudowne.

Pozowanie na trawie
Pozowanie na trawie

Po około 10 minutach przyjemnej trawiastej wędrówki zbocze góry nieco się nachyliło i musieliśmy wkładać zdecydowanie więcej sił we wspinaczkę.

Odwracając się w stronę przełęczy zauważyliśmy dwójkę turystów idących żwawo w naszym kierunku. Na początku myśleliśmy, że to może jacyś nieznani turyści, jednak Asia szybko rozpoznała w nich uczestników naszej wycieczki.

Asia z Maćkiem nas gonią
Asia z Maćkiem nas gonią 🙂 (są w lewym dolnym rogu zdjęcia)
Dostojny Kom Vasojevićki
Dostojny Kom Vasojevićki

Po kolejnych 10 minutach trafiliśmy na ruchome piargi, a potem na skalną grzędę. Na niej Mariusz zrobił nam kilka zdjęć na tle Kom Vasojevićki’ego. Właśnie w tej okolicy dogoniła nas owa dwójka z naszej grupy – Asia i Maciek.

Wspinaczka po stromych piargach
Wspinaczka po stromych piargach
My na grzędzie
My na grzędzie

Kolejne metry podejścia to przejście bardzo sypkim żlebikiem. Miejsce to przypominało żwirownię, w której gdzie się nie obejrzysz widzisz coraz to większe kupy żwiru. Pomiędzy tymi kamiennymi kopcami znajdował się nasz szlak, który stopniowo podprowadzał nas po piargach pod skaliste ściany szczytu.

Ostry, sypiący się żleb przed nami
Ostry, sypiący się żleb przed nami
Obydwa wierzchołki Kom Kučki
Obydwa wierzchołki Kom Kučki (wychodzimy na ten po lewej)

Gdy w końcu znaleźliśmy się tuż przy skałach, to musieliśmy przez moment iść wzdłuż nich. Jednak za kolejnym załomem czekał już na nas mały żleb prowadzący do niewielkiego kominka. W nim znajdował się dosyć spory uskok, który można było pokonać stawiając nogę na luźny kamień pełniący rolę taboretu. 🙂

Piargowe podejście pod skały
Piargowe podejście pod skały
Nieco powyżej żwirowni
Nieco powyżej żwirowni

W momencie kiedy cała nasza piątka pokonała tą przeszkodę, to znaleźliśmy się w terenie typowo skalistym czyli takim który lubimy najbardziej. 🙂

Wspinaczka skałkowa w wykonaniu Asi i Mariusza
Wspinaczka skałkowa w wykonaniu Asi i Mariusza
Czarnogórskie połoniny
Czarnogórskie połoniny
Żwirowisko z grani szczytowej
Żwirowisko z grani szczytowej

Wychodzenie skalnymi „schodami” było bardzo przyjemne i raczej nie za trudne. Były miejsca gdzie trzeba było trochę uważać, ale ogólnie wyjście na grań szczytową było łatwe.

Mariusz podziwiający widoki
Mariusz podziwiający widoki

Na grani też początkowo było komfortowo, bo ta była szeroka i niestroma. Ale tuż przed szczytem były takie dwa miejsca, w których trzeba było utrzymać wyższy poziom koncentracji. Wcześniej słyszałem jak przewodnik coś tam wspominał, że grań jest ciekawa, ale z opowieści rzadko kiedy można coś wywnioskować – najlepiej zawsze na własnej skórze przekonać się jak co wygląda.

Na szerokiej części grani szczytowej
Na szerokiej części grani szczytowej
Asia tuż przed zwężeniem grani
Asia tuż przed zwężeniem grani

Po pokonaniu grzbietowych przeszkód zdobyliśmy Kom Kučki jako pierwsi, bo pozostała trójka poniżej zachwycała się widokami i uwieczniała je na fotografiach.

Zdobywczyni na Kom Kučki
Zdobywczyni na Kom Kučki

Widoki ze szczytu rzeczywiście były ujmujące i bardzo rozległe. Mariusz wykonał nam sesje fotograficzną z banerem, a potem był czas na zasłużony odpoczynek.

Fotka na szczycie z banerem musi być
Fotka na szczycie z banerem musi być 🙂
Drugi wierzchołek Kom Kučki z tego dostępnego i Kom Vasojevićki
Drugi wierzchołek Kom Kučki z tego dostępnego i Kom Vasojevićki

Po około 25 minutach sjesty, zostawiając naszą trójkę towarzyszy na szczycie ruszyliśmy na dół. Chcieliśmy pokonać trudniejsze miejsca jeszcze przed nadejściem właściwej grupy z Adamem na czele.

Panorama Gór Dynarskich z Kom Kučki
Panorama Gór Dynarskich z Kom Kučki
Panorama Gór Dynarskich cz.1
Panorama Gór Dynarskich cz.1 (kliknij by powiększyć)
Panorama Gór Dynarskich cz.2
Panorama Gór Dynarskich cz.2 (kliknij by powiększyć)
Asia pomiędzy Kom Ljevorečki'm, a drugim szczytem Kom Kučki
Asia pomiędzy Kom Ljevorečki’m, a drugim szczytem Kom Kučki

Granią szliśmy na tyle spokojnie, że już po chwili zostaliśmy dogonieni przez Asię, Mariusza i Maćka. Za jakiś czas usłyszałem czyjeś wołanie, ale nie wiedziałem skąd ono dobiegało. Dopiero po chwili zorientowaliśmy się, że to woła na nas Adam, bo właśnie zeszliśmy ze szlaku i zamiast w pewnym momencie skręcić wraz z nim ostro w lewo, to cała nasza grupka poszła za mną prosto. Pewnie po jakimś czasie kapnęlibyśmy się, że źle idziemy, ale dobrze że Adam czuwał. 🙂

Po pokonaniu kominka, tuż za załomem minęliśmy się z naszą grupą i ruszyliśmy w dół. Na podejściu spotkaliśmy jeszcze kolegę Krzyśka, ale on widząc, że my już schodzimy, również zaczął z nami schodzić.

Krzysiek schodzący na przełęcz
Krzysiek schodzący na przełęcz
Nasza piątka schodząca z Kom Kučki
Nasza piątka schodząca z Kom Kučki
Morze gór
Morze gór

Na przełęczy była dobra okazja na wykonanie wielu ciekawych zdjęć. W tym miejscu mieliśmy rozpocząć ostatni etap naszej wycieczki. To właśnie tutaj mieliśmy udać się innym szlakiem w kierunku Stavnej. Innym to znaczy tym samym, którym my poprzedniego dnia schodziliśmy spod Kom Vasojevićkiego. Jednak tym razem musieliśmy pokonać jego większą cześć, która była dla nas jeszcze nieznana.

Asia na Ćafa od Carina (Provuša)
Asia na Ćafa od Carina (Provuša)

Początkowo czekało nas około 300-metrowe zejście na południe od przełęczy Ćafa od Carina (Provuša). Wg planu na dole miały być ruiny szałasów i koło nich mieliśmy natrafić na szlak prowadzący na wschód – w stronę Stavnej.

Zejście z przełęczy Ćafa od Carina (Provuša)
Zejście z przełęczy Ćafa od Carina (Provuša)
Panorama czarnogórskich i albańskich gór
Panorama czarnogórskich i albańskich gór

Zejście zajęło nam około pół godziny i rzeczywiście w pobliżu pozostałości po szałasach znaleźliśmy ścieżkę prowadzącą w odpowiednim dla nas kierunku.

Ruiny szałasów
Ruiny szałasów

Szlak prowadził zróżnicowanym trawersem, gdzie można było znaleźć strome zbocza, trawiaste łąki, przerzedzony i gęsty las.

Na trawersie
Na trawersie
Kom Kučki się oddala
Kom Kučki się oddala

Pozostałej trójce pokazywaliśmy miejsce, w którym zeszliśmy z Kom Vasojevićki’ego. Następnie minęliśmy szybko szczyt Varda i wiedzieliśmy, że do Stavnej jest już bardzo blisko. 🙂

Asia idzie przez łąkę
Asia idzie przez łąkę

Około półtorej godziny zajął nam cały ten odcinek szlaku – ten znany i nieznany fragment. Znaczy to, że maszerowaliśmy nim zdecydowanie szybciej aniżeli poprzedniego dnia.

W dolnej części polany w Stavnej również było sporo zwierząt co w górnej – pasły się konie i kury, a kawałek dalej owce.

Pasące się konie w Stavnej
Pasące się konie w Stavnej
Owce w Stavnej
Owce w Stavnej

Po zdobyciu bufetu w Stavnej tym razem zafundowaliśmy sobie pyszne lody, które podawane były w małych słoiczkach.

Okazało się, że cała nasza piątka była szybciej od reszty grupy czym zaskarbiliśmy sobie szacunek u przewodnika Adama. 🙂

Jeszcze tego samego dnia przejechaliśmy do Gusinje położonego w Górach Przeklętych. Przez kolejne cztery dni to właśnie miasto leżące na pograniczu czarnogórsko-albańskim miało stanowić naszą nową bazę wypadową.

Postaw nam kawę

Jeśli podobała Ci się relacja i chcesz by więcej takich było na blogu, to będziemy zadowoleni jeśli postawisz nam kawę. :)

Kup mi kawę :)

Podsumowanie wycieczki

Dystans wycieczki ok. 17 km Czas trwania wycieczki ok. 7,5 h Uczestnicy wycieczki Asia, Michał
Przebieg wycieczki Przebieg wycieczki
Parking parking w Stavnej
Transport autokar

Tagi: ,

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x