Grań Smutné sedlo – Baníkov

czyli kolejny etap z przejścia słowackiej Orlej Perci

30.07.2017
Asia, ja

Zaczęło się nieco drastycznie, bo pobudką o 4 rano. 🙂 Ale to dlatego, że mimo iż mieszkaliśmy w Zakopanem, to by dostać się na drugą stronę Tatr, potrzeba trochę czasu. Po pokonaniu samochodowej trasy: Zakopane – Chochołów – Suchá Hora – Trstená – Tvrdošín – Podbiel – Zuberec – Liptovský Mikuláš – Smrečany – Žiar; zameldowaliśmy się około godziny 7 na parkingu u wylotu Doliny Żarskiej.

Od razu wyruszyliśmy na niebieski szlak prowadzący w stronę Schroniska Żarskiego. Początkowo wędrowaliśmy drogą asfaltową, ale po około 15 minutach skręciliśmy na lewo w las. Od tej chwili do praktycznie samego schroniska szlak prowadził wschodnimi zboczami Rosochy.

Dolina Żarska
Dolina Żarska

Gdy doszliśmy do schroniska, było już przy nim sporo ludzi. Była też przy nim bardzo ładna koza. 🙂 Siedliśmy na chwilę w cieniu, bo temperatura już mi się dawała we znaki.

Koza/kozioł przy Schronisku Żarskim
Koza/kozioł przy Schronisku Żarskim

Szybko rozpoczęliśmy marsz dalej w kierunku Smutnej Przełęczy. Gdy tak wychodziłem na nią w tym upale doszedłem do wniosku, że już wiem skąd się wzięła ta jej nazwa. 😀

Dolina Żarska z góry
Dolina Żarska z góry

Jakże było nam miło, gdy byliśmy w końcu w tym miejscu, które przedstawia to poniższe zdjęcie. Szlak na przełęcz ciągnął się niemiłosiernie, a dodatkowo nasze mięśnie były słabo rozgrzane. 🙂

Smutna przełęcz już blisko
Smutna przełęcz już blisko

Nasza trasa wiodła teraz przez Trzy Kopy i Hrubą Kopę w kierunku Banówki. Szlak od przełęczy prowadził ostro do góry. Na 3 Kopach były kominki, szczelinki, było też sporo łańcuchów, na których niekiedy trzeba się było mijać z innymi turystami. Ogólnie nie było to takie kłopotliwe, jednak razem zgodnie mówiliśmy, że łańcuchy są za długie i mają za mało mocowań.

Granią przez 3 Kopy
Granią przez 3 Kopy
Asia schodzi z jednej z Kop
Asia schodzi z jednej z Kop
Asia w szczelinie
Asia w szczelinie

Wreszcie przyszedł ten moment, w którym wyleźliśmy na Hrubą Kopę, by spojrzeć na cel naszej dzisiejszej wyprawy – Banówkę, ze swoją owianą sławą, granią. 🙂

Banówka z Hrubej Kopy
Banówka z Hrubej Kopy

Ogólnie nie było tak strasznie, jak to przedstawiały niektóre filmy na youtubie, ale były takie miejsca, gdzie trzeba było zachować większą czujność.

Asia na grani Banówki
Asia na grani Banówki

Na przykład to miejsce, które jest na poniższym zdjęciu. Lekko nachylone płyty w kierunku południowym, czyli w kierunku tego łagodniejszego zbocza. Ogólnie całą postrzępioną grań Banówki lepiej pokonywać bliżej tego łagodniejszego zbocza, bo to północne opada 350 metrową ścianą do Doliny Spalonej. Dla turystów o słabszych nerwach znajduję się ścieżka (obejście) położona nieco poniżej grani od południowej strony.

Najciekawsze miejsce na grani Banówki
Najciekawsze miejsce na grani Banówki
Ostatni łańcuch przed szczytem Banówki
Ostatni łańcuch przed szczytem Banówki

Na szczycie spotkaliśmy parę Polaków, którzy wędrowali od strony Brestovej. Zrobiliśmy sobie nawzajem zdjęcia i usiedliśmy na chwilę, by zjeść maliny i zaspokoić pragnienie. Teraz czekał nas już lajt czyli  zejście z Banówki, następnir przejście przez Przysłop i zejście przez Przełęcz Jałowiecką do Doliny Żarskiej.

My na Banówce
My na Banówce
Przysłop
Przysłop

Grań którą wędrowaliśmy na Przysłop nie była już taka niebezpieczna jak grań Banówki, ale miejscami też były niezłe lufy. 🙂

Asia na skale przy podejściu na Przysłop
Asia na skale przy podejściu na Przysłop

Po przejściu Przysłopa, zaczęliśmy długie zejście na Przełęcz Jałowiecką. Na szczęście nie byliśmy sami, bo towarzyszyły nam „kochane” muchy, których było bardzo dużo. 🙂

Przełęcz Jałowiecka, Jałowiecka Kopa i Rosocha
Przełęcz Jałowiecka, Jałowiecka Kopa i Rosocha

Potem zaczęło się prawdziwe zejście, wśród kosówek, borowin i wodospadów do schroniska, w których czekała już na Asię buchta z makiem. 🙂

Asia na zejściu zakosami z Przełęczy Jałowieckiej
Asia na zejściu zakosami z Przełęczy Jałowieckiej
Szarafiowa Siklawa
Szarafiowa Siklawa

Przez chwilę rozważaliśmy też zjazd ze schroniska hulajrowerem, ale ten dziwny pojazd nas skutecznie odstraszył. 🙂

Coraz dłuższe cienie nad Doliną Żarską
Coraz dłuższe cienie nad Doliną Żarską

Pierwszy dzień skończyłem z rozerwanymi spodniami na tyłku, ale i tak byłem szczęśliwy że pokonaliśmy tę straszną Banówkę. 😉

Trasa wycieczki

Trasa w portalu PlanetaGor.pl
  • Piękne te zdjęcia :). Super pogoda wam się trafiła.
    Też myślałam o tej Banówce i Kopach, może dlatego, że nie przepadam za graniówkami, więc przejście jednej z nich dobrze mi zrobi :).

    • Dzięki 🙂 Pogoda rzeczywiście była mega… jeszcze tak nie mieliśmy by przez praktycznie 2 tygodnie była taka lampa. Noo jasne, wybierz się… polecamy. 🙂 Ja też tak średnio lubię graniówy, dużo bardziej wolę żlebiki, szczególnie te nielegalne. 🙂