Szpiglasowy Wierch

09.08.2017
Asia, ja

To już był 11 dzień naszego pobytu pod Tatrami. Po wczorajszej konkretnej wyprawie na Mały Lodowy, dziś wybraliśmy polską stronę Tatr. Nie wiem czy był to dobry wybór, bo Tatry Polskie obfitują w tłumy turystów, ale my bardzo chcieliśmy zdobyć Szpiglasowy Wierch, a jeszcze bardziej Wrota Chałubińskiego, po których Asia jeszcze nie stąpała.

Do Palenicy Białczańskiej wybraliśmy się busem odjeżdżającym spod dworca PKP w Zakopanem. Naprawdę lepiej jechać tam busem i naprawdę najlepiej wsiadać do niego właśnie w tym miejscu. Bo po pierwsze: raczej tam zawsze dojedziemy (bo nawet gdy jest jakiś korek to busy się wszędzie wcisną), a po drugie siedzimy, a nie stoimy, przez te 20 km. 🙂

Na początek muszę pochwalić TPN… za zwiększoną ilość kas wejściowych do parku. To sprawia, że kolejki szybciej znikają. Gdy tak o nich myślę, to przypominają mi się studia na Akademii Ekonomicznej w Bielsku-Białej, a szczególnie przedmiot: Systemy Obsługi Masowej. 🙂

Z góry było wiadomo, że będzie duży tłum turystów maszerował do Morskiego Oka. Niestety była też spora kolejka do wozów… biedne konie 🙁

Początek drogi do Morskiego Oka
Początek drogi do Morskiego Oka

Mało mam zdjęć z przejścia samą drogą do Wodogrzmotów Mickiewicza, jak i samą Doliną Roztoki, ale opisać mogę. 🙂 Tak naprawdę focić zacząłem dopiero w pobliżu progu Doliny 5 Stawów Polskich.

Po skręcie z drogi na szlak prowadzący do Piątki, użyliśmy tej drogi, która służy do transportu zaopatrzenia do schroniska. Szybko jednak się ona skończyła i pozostało nam maszerowanie pośród sporych grup turystów. Dopiero gdy doszliśmy do tego skrzyżowania powyżej Nowej Roztoki, to tam tłum nieco zelżał, bo się stromiej zrobiło… :))

Tam też pierwszy raz w życiu widziałem w ruchu tę kolejkę, która wywozi i zwozi różne towary do schroniska.

Widok na fragment Orlej Perci
Widok na fragment Orlej Perci

Podczas wychodzenia tym czarnym szlakiem natrafiłem na ludzi, którzy się zastanawiali dokąd prowadzi ścieżka, którą pan dostrzegł na południowych zboczach Buczynowych Turni. Przez nikogo nie proszony, zabrałem głos i wyjaśniłem, że to szlak na Przełęcz Krzyżne. Asia potem mi powiedziała, że mogłem jeszcze powiedzieć, że to początek lub koniec Orlej Perci. 🙂

Podejście czarnym szlakiem z Doliny Roztoki
Podejście czarnym szlakiem z Doliny Roztoki

Przy schronisku panował duży ruch, jak zresztą zakładaliśmy, więc usiedliśmy sobie nad Przednim Stawem. Tam się nasmarowaliśmy przeciwsłonecznie, bo była niezła jaralnia. 🙂

Do mostku gdzie krzyżują się szlaki na Zawrat, z tym od Siklawy panował ogromny ruch, ale gdy tylko przeszliśmy Potok Roztokę to zrobiło się całkiem przyjemnie. Gdy potem jeszcze odbiliśmy na żółty to już wogóle było ekstra, szczególnie nad Czarnym Stawem. Szlak przechodzi nieopodal i mało kto wie, że kawałek od niego jest taki piękny staw, nad którym nie ma ludzi i fantastycznie widać Gładki Wierch.

Malowniczy domek w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
Malowniczy domek w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
Gładki Wierch i Gładka Przełęcz znad Czarnego Stawu
Gładki Wierch i Gładka Przełęcz znad Czarnego Stawu

Gdy ruszyliśmy w dalszą drogę wydawało nam się, że jest jeszcze daleko do tych łańcuchów, ale zanim się obejrzeliśmy już przy nich byliśmy. Tam niestety utworzył się lekki korek, bo jakieś dwie dziewczyny wolno schodziły.

Ogólnie miejsce gdzie się czeka, jak ktoś schodzi jest kiepskie. Nie żeby tam była jakaś wielka lufa, jest niby żlebik, którym można by było lekko zjechać, ale brakuje tam miejsca, by się elegancko minąć. Dodatkowo jeszcze to podłoże… drobne kamyczki, które nie gwarantują dobrej stabilności. 😉

Wielki Staw
Wielki Staw
Kołowa Turnia, Mały Kozi Wierch, Zamarła Turnia i Kozi Wierch
Kołowa Turnia, Mały Kozi Wierch, Zamarła Turnia i Kozi Wierch
Asia na tle Gładkiego, Walentowego i Świnicy
Asia na tle Gładkiego, Walentowego i Świnicy

Na łańcuchach już się idzie przyjemnie i szybko… no właśnie szybko by się szło gdyby nie inni turyści, którzy się tam boją i idą rozważnie. Nie wiem czy ludzie z parku nie powinni zamontować tam jeszcze jednego ciągu łańcuchów, tak jak to zrobili Słowacy na Czerwonej Ławce.

Po zdobyciu Szpiglasowej Przełęczy od razu poszliśmy na Szpiglasowy Wierch i tam zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę. Na szczycie trochę wiało, więc siedzieliśmy za skalnym blokiem.

Rysy, Wysoka, Mięgusze i spółka ze Szpiglasowego Wierchu
Rysy, Wysoka, Mięgusze i spółka ze Szpiglasowego Wierchu
My na Szpiglasowym Wierchu
My na Szpiglasowym Wierchu

Gdy tak schodziliśmy z przełęczy to patrzyliśmy się na przybliżającą się coraz bardziej Dolinę za Mnichem. Widzieliśmy też zakosy szlaku prowadzącego na Wrota Chałubińskiego. Wiedzieliśmy już, że nie mamy ochoty(ja) i siły(Asia) tam wychodzić. 🙂 Poszliśmy więc prosto w stronę Morskiego Oka.

Wrota Chałubińskiego
Wrota Chałubińskiego

Morskie Oko wyglądało tak jak zawsze w sezonie letnim czyli jak jakaś plaża w popularnym morskim kurorcie. Więc nawet nie próbowaliśmy podchodzić do schroniska, tylko od razu ruszyliśmy w dół.  Na Włosienicy, kupiliśmy sobie pyszne lody bałwanki. Były bardzo dobre, choć wyglądały trochę jak kupa, szczególnie te czekoladowe. 🙂

Plaża Morskie Oko
Plaża Morskie Oko

Trasa wycieczki

Trasa w portalu PlanetaGor.pl
  • Rafał

    Witam serdecznie! Świetna i pomocna relacja – dzięki! Mam pytanko, ile czasu zajęła wam cała ta trasa od momentu wyjścia do powrotu na parking na Palenicy? Pozdrawiam!!!

    • Dzięki 🙂 Trasa zajęła nam około 8 godzin, ale za bardzo się nie spieszyliśmy…