Pętla Żabnicka

06.08.2018
Przemek, ja
Pętla Żabnicka
5 (100%) 1 głos[ów]
Ja z Przemkiem na Romance

Rysianka z Przemkiem już pomału staje się miłą tradycją… 2 lata temu kiedy przyjechał z Anglii na urlop, również ją odwiedziliśmy, o czym pisałem tutaj >>. Teraz znów wybraliśmy się w tamte rejony Beskidu Żywieckiego. Nasze kółko rozpoczęliśmy w Żabnicy Skałce, gdzie Przemek zaparkował swój angielski samochód z kierownicą po prawej stronie. 🙂

Było nieco mgliście i parno jak na poranek, kiedy rozpoczynaliśmy nasz marsz asfaltem w kierunku Hali Boraczej. Ogólnie to mogliśmy na początek wybrać Słowiankę, ale tam nie ma takich pysznych i wielkich jagodzianek jak na Boraczej – i to zdecydowanie przemawiało na korzyść tej popularnej hali. Zanim jednak tam dotarliśmy czekał nas kawał asfaltu i nieco mokry leśny szlak.

Hala Boracza
Hala Boracza

Hala Boracza przywitała nas lekkim zamgleniem. Poszliśmy do schroniska, w którym już było gwarno. Bufet był zamknięty, ale turyści tam przesiadujący oznajmili nam, że trzeba zejść na dół to wtedy ktoś przyjdzie i go otworzy – tak też zrobiliśmy. Kawka z jagodziankami to przepis na idealny początek wycieczki po górach – polecam każdemu. 🙂

Schronisko na Hali Boraczej
Schronisko na Hali Boraczej

Po kawie przez chwilę zastanawialiśmy się którym szlakiem najlepiej iść w kierunku popularnych hal: Lipowskiej i Rysianki. Mieliśmy do wyboru szlak zielony, dzięki któremu znaleźlibyśmy się praktycznie od razu na Lipowskiej oraz czarny, który prowadził drogą okrężną w tamte strony – przez Redykalny Wierch. Wybraliśmy tę drugą opcję. Początkowo było dosyć płasko, ale tuż pod szczytem droga się bardziej nachyliła. Pod tabliczkami szlakowymi zrobiliśmy sobie krótki postój siedząc na głazach. Po jakimś czasie je zwolniliśmy dla innych turystów, którzy się pojawili.

Podejście na Redykalny Wierch
Podejście na Redykalny Wierch

Teraz czekała nas wędrówka przez cztery hale: Motykową, Bieguńską, Lipowską i Rysiankę. Od razu przypomniała mi się Wyrypa 2013, kiedy to szliśmy tędy jeszcze z bratem Przemka – Rafałem. Wtedy podążaliśmy aż na Halę Górową – teraz nie musieliśmy aż się tak wysilać – a pierwszym większym celem naszej wędrówki była właśnie Rysianka. Wędrowaliśmy sobie spokojnie gadając i wspominając stare, dobre czasy…

Hala Bieguńska
Hala Bieguńska

Jak się rozmawia to trasa szybciej zlatuje – tak było i tym razem. Nawet nie wiem kiedy, a już przechodziliśmy pod wyciągiem na Hali Lipowskiej. Przechodząc koło schroniska przez chwilę zastanowiliśmy się czy do niego nie wstąpić, ale stwierdziliśmy zgodnie, że podejdziemy jeszcze te 10 minut.

Schronisko na Hali Lipowskiej
Schronisko na Hali Lipowskiej

Na Rysiance było sporo ludzi, ale dało się znaleźć jakieś wolne miejsce w głównej jadalni. Oczywiście polowaliśmy na fasolkę po bretońsku, albo na bigos. Niestety ale nie było ani tego pierwszego, ani tego drugiego. Zamiast tego było leczo – ale jakoś nas nie przekonało. Pozostało zjeść schabowego (Przemek) i kiełbasę z rusztu (ja). Nie mówię, że było złe, ale to nie to samo co fasolka. 🙂

Po zjedzeniu poszliśmy jeszcze na chwilę posiedzieć na zewnątrz… wpatrywaliśmy się w Pilsko, na którym byliśmy podczas ostatniej wspólnej wycieczki. Po chwili Przemek dostrzegł psa, który do złudzenia przypominał jego Bossa. Jednak kiedy do nas podszedł okazało się, że jest od niego trochę większy – być może było to kolejne jego wcielenie.
Już zaplanowaliśmy, że idziemy na Romanke przez Halę Pawlusią. Musieliśmy tylko na nią zejść – wykorzystaliśmy w tym celu skrót, za pomocą którego zeszliśmy z jednej hali, na kolejną halę. 🙂

Pilsko z Mechami z Hali Rysianka
Pilsko z Mechami z Hali Rysianka
Przemek pozuje na tle Martoszki i Romanki
Przemek pozuje na tle Martoszki i Romanki

Oczywiście wszędzie było sporo borówek, więc skubałem nie mogąc się nimi nasycić. Przeszliśmy trawiastą i trochę kapuścianą Halę Pawlusią. Następnie lewym brzegiem Hali Łyśniowskiej wspinaliśmy się już w kierunku Martoszki. Wyjście mnie trochę zmęczyło, bo Przemek mi trochę uciekł. Powodem mojego ociągania się były te granatowe przysmaki rosnące na niskich krzaczkach. Wpływ też na to miał upał, bo z porannych mgieł już niewiele co zostało i teraz żar lał się z nieba na całego.

My na Hali Pawlusiej
My na Hali Pawlusiej

Na Romance zrobiliśmy sobie sesje fotograficzną 🙂 Przydał się ten kopiec na szczycie – pełnił rolę naturalnego statywu. Ze wspólnych wspomnień mam dwa obrazy Romanki. Pierwszy – najświeższy to ten sprzed 2 lat, kiedy to wychodziliśmy na nią od strony Kotarnicy i Sopotni. Drugi – już trochę starszy kiedy nie mogłem na nią wyjść podczas Wyrypy w 2014 roku.

My na Romance
My na Romance

Ze szczytu Romanki schodziliśmy niebieskim szlakiem w kierunku Słowianki. Po ostrym zejściu znaleźliśmy się na płaskim terenie, gdzie czerwony szlak wpadał do naszego z lewej strony. Te rejony też były nam znane i pełne wspomnień… przede wszystkim z Wyryp, na które swego czasu ochoczo chodziliśmy.

Chrząszcz ???
Chrząszcz ???

Na skraju przysiółku Płone, na polanie tuż przy szlaku Przemek robił całą serię zdjęć domu, który stoi tam już opuszczony od ładnych paru lat. Teraz byliśmy już bardzo blisko Słowianki, przy której panował spokój. Kupiliśmy tam sobie lody i zjedliśmy je siedząc na ławce nieopodal.

Przemek i Romanka
Przemek i Romanka

Gdy rozpoczęliśmy zejście czarnym szlakiem szybko doszliśmy do miejsca gdzie była rozciągnięta taśma i tabliczka informująca o ścince i zrywce drzew. Przemek nie chciał tam iść, więc poszliśmy szeroką drogą – może trochę naokoło, ale za to było równiej i szło się nią bardzo przyjemnie. Po około 20 minutach znaleźliśmy się na naszym, długo niewidzianym, czarnym szlaku i zeszliśmy na parking, na którym stało auto Przemka.

Na obejściu ścinki zrywki
Na obejściu ścinki zrywki

Podsumowanie

ok. 20 km
ok. 10 h
Żabnica Skałka - Hala Boracza (szlak czarny)
Hala Boracza - X pod Redykalnym Wierchem (szlak zielony, potem czarny)
X pod Redykalnym Wierchem - Romanka (szlak żółty)
Romanka - Słowianka (szlak niebieski)
Słowianka - Żabnica Skałka (szlak czarny, z tym że część drogą leśną - obejście ścinki zrywki)
Żabnica Skałka (przy sklepie i przy drodze na Halę Boraczą)
własny

Pętla Żabnicka

Zobacz pełną galerię zdjęć »

Trasa wycieczki

Trasa w portalu PlanetaGor.pl