Słowackie Pilsko

02.04.2017
Asia, ja
Słowackie Pilsko
Oceń wpis

Ta niedziela zapowiadała się bardzo ładnie. Gdy przyjechaliśmy na parking na Przełęczy Glinne, niebo było bezchmurne i już było bardzo ciepło, a była dopiero 9:30. Po zjedzeniu niewielkiego posiłku wyruszyliśmy wzdłuż drogi na Słowację.

Droga prowadząca od Przełęczy Glinne na Słowację
Droga prowadząca od Przełęczy Glinne na Słowację

Po około 1,5 – 2 kilometrach doszliśmy do szlaku niebieskiego, którym to mieliśmy dalej maszerować. Miejsce to nazywa się Biela Farma i znajduję się tutaj hotel oraz fajny stawek.

Biela Farma
Biela Farma

Asia doczekała się w końcu na swoje kaczeńce. Rosły one tuż obok drogi, która utrzymana jest w całkiem niezłym stanie. Kawałek dalej znajdował się kolejny ciekawy stawek. 🙂 Ogólnie sporo było wody, no ale to nie dziwne, ponieważ wysoko w górach cały czas panują warunki zimowe.

Kaczeńce
Kaczeńce
Stawek przy niebieskim szlaku
Stawek przy niebieskim szlaku

Wreszcie doszliśmy do miejsca, które nazywa się Limier – tam też opuściliśmy drogę i ruszyliśmy w las. 🙂 Szlak od razu zaczął prowadzić do góry, miejsca nawet ostro do góry. Śniegu na razie nie było widać, ale było dużo błota.

Niebieski szlak prowadzący w kierunku Skaliska
Niebieski szlak prowadzący w kierunku Skaliska

Kawałek wyżej roztaczał się ciekawy widok na Babią Góra zrobiliśmy sobie postój na podziwianie widoków – choć te nie było jakieś olśniewające, bo już np. Tatry i Fatra nie była za dobrze widoczna.

Widok na Babią Górę
Widok na Babią Górę

W końcu nadszedł czas, gdy pod naszymi nogami pojawił się śnieg i to od razu w dużej ilości. 😉 Całe szczęście, że był on w miarę ubity i mało się w nim zapadaliśmy. Niby mieliśmy ochraniacze, ale jakoś w takim cieple, nie chciało nam się ich używać. 🙂

Walka ze śniegiem na szlaku
Walka ze śniegiem na szlaku
Im wyżej tym więcej śniegu
Im wyżej tym więcej śniegu

Oczywiście im wyżej, tym śniegu było coraz więcej. 🙂 Gdy doszedłem do Skaliska ubrałem wreszcie te ochraniacze, bo już w butach robiło się nieciekawie… Asia postanowiła to zrobić kilkadziesiąt metrów wcześniej. 🙂

Dojście do Skaliska miało dla mnie wymiar symboliczny. Bo to właśnie w tych okolicach na tym szlaku podczas pamiętnej Majówki 2009 idąc z Przemkiem totalnie się pogubiliśmy i finalnie wylądowaliśmy praktycznie na przejściu granicznym. 😀

Mała Babia Góra, Brona i Babia Góra ze szlaku na Pilsko
Mała Babia Góra, Brona i Babia Góra ze szlaku na Pilsko

Widok na kopułę szczytową Pilska dodał nam nowych sił i już za chwilę staliśmy koło krzyża i ołtarza. Obok pojawił się ciekawy kamienny obiekt przypominający nieco jakiś obelisk.

Końcowe podejście na wierzchołek Pilska
Końcowe podejście na wierzchołek Pilska
Asia przy kamiennej budowli na szczycie Pilska
Asia przy kamiennej budowli na szczycie Pilska

Tak jak praktycznie na całym niebieskim szlaku nie spotkaliśmy ani jednej żywej duszy, to tutaj wprost roiło się od turystów. Niektórzy niestety nie mieli za dobrych butów na śnieg, który jak się wpadło miejscami przekraczał pół metra. 😉

Zejście niebiesko-czarnym szlakiem
Zejście niebiesko-czarnym szlakiem

W schronisku na Hali Miziowej wypiliśmy pyszną kawkę, która ze słodką przekąską dopełniła wspaniałą górską niedzielę. 🙂

Na koniec czekał nas „mój ulubiony” odcinek szlaku czerwonego, ale przyznam szczerze, że o dziwo nawet był bardziej strawny niż zazwyczaj. Może to przez ten śnieg, który urozmaicał nasz marsz i skutecznie zakrywał wstrętne kamienie z korzeniami. 😀

Asia na czerwonym szlaku w kierunku Przełęczy Glinne
Asia na czerwonym szlaku w kierunku Przełęczy Glinne

Był i również potoczek, który Asia bez problemu pokonała mimo, że nie przepada za takimi atrakcjami. Tutaj również muszę wspomnieć Przemka i jego kąpiel w czerwcu 2010 – z tym że wtedy poziom wody był zdecydowanie wyższy i bardziej rwący. 🙂

Ulubiony strumyk Przemka
Ulubiony strumyk Przemka
Asia na skalniaczku
Asia na skalniaczku

Trasa wycieczki

Trasa w portalu PlanetaGor.pl